Detroit to największy przypadek miasta - bankruta w historii Stanów Zjednoczonych. W czasach prosperity miasto było ośrodkiem przemysłu motoryzacyjnego, chemicznego, maszynowego i zbrojeniowego. W Detroit znajdowały się siedziby korporacji finansowych i bankowych oraz takich firm jak Ford, General Motors, Chrysler. Były liczne uczelnie (3 uniwersytety), placówki naukowo-badawcze i budowle autorstwa współczesnych architektów min. L. Miesa von de Rohe.
Teraz Detroit to najbardziej zrujnowane miasto USA. Metropolia, która była kiedyś centrum gospodarczym, ogłosiła bankructwo w 2013 r. Dług miasta sięgał 20 mld dolarów. W pierwszej kolejności z miasta uciekali bogaci mieszkańcy, masowo porzucali swoje domy. Nikt nie chciał mieszkać w mieście - bankrucie. Rok przed ogłoszeniem upadłości miasta, cena domu wynosiła ok 7500 dolarów (30000 zł), a po upadłości można było kupić dom za 500 dolarów (2000 zł). Nawet przy tak niskiej cenie, nie było chętnych na zakup nieruchomości. Miasto stawało się najbardziej niebezpiecznym miastem USA. Policja była likwidowana, na jej interwencje czekało się ok 1 godzinę. Nie działało 40% oświetlenia, 2/3 karetek nie jeździło, zamknięto parki miejskie i połowę szkół, pustostany zajmowały powierzchnię ponad 100 km2, dwumilionowa populacja skurczyła się do 700 tyś. mieszkańców.

Dlaczego Detroit upadło?
Przyczyn ogłoszenia upadłości jest wiele min. zła polityka zagospodarowania przestrzennego, wybuch zamieszek, niewłaściwa polityka podatkowa, kryzys w USA, spadek cen nieruchomości o 50%.
Proces ratowania i odbudowy miasta trwa do dzisiaj. Ale nadal ulice są puste, bez mieszkańców. Nadal w mieście nie jest bezpiecznie. Obsługa np. McDonald's jest za wielką, kuloodporną szybą, a jedzenie wydawane jest przez obrotową tacę.
Czy miasto kiedyś się podniesie? Czas pokaże...